piątek, 20 marca 2026

A gdybym...


A gdybym był młotkowym?
W fabryce z młotkiem szalał?
To co byś powiedziała?
Czy coś byś przeciw miała?

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/formacja-niezywych-schabuff/klub-wesolego-szampana
A gdybym był młotkowym?
W fabryce z młotkiem szalał?
To co byś powiedziała?
Czy coś byś przeciw miała?


Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/formacja-niezywych-schabuff/klub-wesolego-szampana
A gdybym był młotkowym?
W fabryce z młotkiem szalał?
To co byś powiedziała?
Czy coś byś przeciw miała?


Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/formacja-niezywych-schabuff/klub-wesolego-szampana
A gdybym był młotkowym?
W fabryce z młotkiem szalał?
To co byś powiedziała?
Czy coś byś przeciw miała?

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/formacja-niezywych-schabuff/klub-wesolego-szampana
A gdybym był młotkowym?
W fabryce z młotkiem szalał?
To co byś powiedziała?
Czy coś byś przeciw miała?

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/formacja-niezywych-schabuff/klub-wesolego-szampana
A gdybym był młotkowym?
W fabryce z młotkiem szalał?
To co byś powiedziała?
Czy coś byś przeciw miała?


Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/formacja-niezywych-schabuff/klub-wesolego-szampana

"A gdybym był młotkowym ,

W fabryce z młotkiem szalał? 

To co byś powiedziała,

Czy coś byś przeciw miała? "

 

Cóż, po wpisaniu tytułu od razu przyszedł mi do głowy tekst tej piosenki. Ale wpis całkiem nie  o tym.

 

A gdybyś mogła cofnąć czas...? - to jest właściwe pytanie.

Pytanie, które ludzie zadają sobie  i innym.

Gdyby można było cofnąć czas? 

Gdyby można było przeżyć jeszcze raz to, czy tamto?

Młodość, miłość,  dziecięctwo, szkolne lata, wakacje, tę wyprawę w góry sprzed ćwierć wieku?

Prawie słyszę: "Tak, tak, i tak!"

Nie pamiętamy już o pryszczach, kłótniach, klasówkach, komarach, śmierdzących szatniach, wrednym matematyku, zatruciu flądrą w 1981, kartkach na cukier...

Ach, to drobiazgi takie, wiemy, że w życiu co innego ważne, zdrowie, relacje, rozmowy, oddech, piękno świata, rytmy przyrody...

Ach, gdybyśmy to wtedy wiedzieli...!!!

 

Szwagierka moja, starsza o lat 17, powtarza zawsze: "ty jesteś jeszcze młoda! Ja siedemnaście lat temu , to.."

No,  i rację ma. Siedemnaście lat wcześniej istotnie była młodsza, mogła więcej, żyła szybciej, śmiała się głośniej. I ciągle powtarzała: "ty jesteś jeszcze młoda, ja siedemnaście lat, temu, to..." 

Bo ciągle tęskni za tym, co było.

 

Dlaczego nie uczymy się  na bieżąco, że to co jest, to jest właśnie to?

 

A może spełniło się  marzenie w roku 2046 i cofnęło mnie o 20 lat?

Znowu jestem młodsza, zdrowsza i gładsza?

Tylko o tym nie wiem.  I nie korzystam.


 O czym wiedział już niejaki Kochanowski Jan w wieku XVI - stym:

 „Cieszy mię ten rym: Polak mądr po szkodzie;
Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie,
Nową przypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.” 

A gdybym był młotkowym?
W fabryce z młotkiem szalał?
To co byś powiedziała?
Czy coś byś przeciw miała?

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/formacja-niezywych-schabuff/klub-wesolego-szampana
A gdybym był młotkowym?
W fabryce z młotkiem szalał?
To co byś powiedziała?
Czy coś byś przeciw miała?


Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/formacja-niezywych-schabuff/klub-wesolego-szampana
A gdybym był młotkowym?
W fabryce z młotkiem szalał?
To co byś powiedziała?
Czy coś byś przeciw miała?


Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/formacja-niezywych-schabuff/klub-wesolego-szampana

niedziela, 8 marca 2026

Warszawa na Dzień Kobiet

 

Syn nam zrobił prezent. 

Zabrał nas, Żonę swą i Matkę swą  do Warszawy.

 

W czasach dawnych, w czasach nieodżałowanie minionej młodości, do stolicy jeździło się na wycieczkę. Zorganizowaną.

Przez szkołę.

Przez Radę Zakładową.

Przez kierownictwo kolonii letnich.

Albo przez biuro podróży ORBIS.

Zwiedzało się Park Łazienkowski, Stare Miasto i Grób Nieznanego Żołnierza. Na deser wjazd windą na taras Pałacu Kultury, najbardziej znanego symbolu powojennej Warszawy. Widok z góry robił wrażenie!

Rzeczony gmach "stanowił <dar narodu radzieckiego dla narodu polskiego> i wybudowany został w latach 1952–1955 według projektu radzieckiego architekta Lwa Rudniewa". W roku 2007 został wpisany do rejestru zabytków, o czym nie wiedziałam, a co mnie ucieszyło, bo bez Pałacu stolica moim zdaniem byłaby niekompletna.

Łączna wysokość PKiN  to 237 metrów. Dużo.

Ale. Nie najwięcej!

Bo. Najwyższym. Teraz. Budynkiem. W Warszawie. I  ...w Polsce.

Jest... Varso Tower !!! Metrów 310!!!

I tamże właśnie zaniosło nas wczoraj. A właściwie zawiozło, w szatańskim tempie, prawie 160 km na godzinę, PKP Intercity w czasie godziny i dwudziestu minut  dowiozło nas do stacji Warszawa Centralna. A prosto ze stacji, bez wychodzenia na zewnątrz, wpadliśmy  w objęcia Varso Tower!

To już, proszę państwa, prawdziwie WIELKI ŚWIAT.

Szkło, elektronika i dbałość o człowieka. 

Wszystko pod ręką, wszystko na miejscu.


 -Tu mam biuro - pokazuje Syn i wiezie nas na 23 - cie piętro.

Czego tam nie ma!


Gigantyczna kuchnia z wszelkimi dogodnościami - lodówki pełne napojów, jogurtów, serków i mleka wszelkiej maści. Herbaty, kawy do wyboru, przekąski słone i słodkie, pojemniki z owsianką, musli, płatkami kukurydzianymi, chrupkami, orzeszkami, migdałami...

Różne rodzaje chlebków, owoce suszone i świeże, wafelki, czekoladki i cukierki.

Zestaw naczyń do przygotowywania posiłków, pieczenia i gotowania.

Ekspres do kawy i zmywarka.


Stoły i stoliki. 

Krzesła i fotele.

Sala do relaksu z zestawem gier, stoły do ping-ponga, piłkarzyki, płyty gramofonowe, adapter, huśtawki, półki pełne książek, kwiaty, cuda -wianki!

W salach z komputerami na dziesiątkach biurek, dodatkowo instalowane kabiny dźwiękoszczelne dla osób lubiących zacisze.

Sale do wypoczynku. 

Olśniewająco czyste toalety pełne niezbędnych akcesoriów (podpaski, waciki, żele odkażające, kremy do rąk, nakładki na sedes..)

A wszystko otoczone oknami od sufitu do podłogi, z widokami na uwijające się w dole miasto. 


-To jeszcze nic - mówi Syn i wjeżdżamy windą na 53-cie piętro. Błyskawicznie. 

Myślę, że opisać tego nie można, trzeba zobaczyć.

Więc oglądam.  Zachwycam się. Wzdycham. Ach! Piękny prezent na Dzień Kobiet. Dziękuję! I Pozuję.

 

W historii miasta jest też taki obraz:

Tu można tylko milczeć...

 

Przed powrotem wstępujemy jeszcze  do Muzeum Sztuki Nowoczesnej na wystawę Kwestia Kobieca.

Dużo obrazów. Dużo SZTUKI. Czasami dla mnie za bardzo nowoczesnej. 

Dużo ludzi. Niektórych mogłabym oglądać i podziwiać zamiast obrazów. 

 
A potem przez Złote Tarasy, w których tłumy przelewają się jak wzburzone wody Bałtyku w czasie sztormu, docieramy na peron czwarty Dworca Centralnego. Pora do domu.