środa, 25 lutego 2026
Ta nasza miłość...
poniedziałek, 23 lutego 2026
Świat się śmieje
Ta historia zaczęła się dawno temu.
Mała Dziewczynka zachorowała i trafiła do szpitala.
Spotkała tam Martę, która opiekowała się Dziewczynką i innymi chorymi dziećmi. Marta nosiła fartuch w kolorowe kwiatki, a wszystko, co było ważne, zapisywała w notesie z motylkiem na fioletowej okładce.
Dziewczynka kochała fioletowy kolor, bo sama miała liliowe imię. Miała też piękne, wyraziste oczy i wielką wyobraźnię. Opowiedziała Marcie o wymyślonej przez siebie Krainie Kucyków. Marta się zachwyciła. I zapamiętała.
Potem stało się najsmutniejsze, bo liliowa Dziewczynka nie wyzdrowiała. Ale jej opowieść została w pamięci, w sercu, i w myślach Marty.
A jeszcze później zaczęły dziać się małe cuda.
Coraz więcej ludzi, a może raczej Ludzi, angażowało się w historię Grey, niezwykłego, szarego kucyka.
Powstała książka.
Marta podarowała książkę nam, czyli małemu, kieszonkowemu teatrzykowi "Seniorek".
-Może chciałybyście napisać do niej scenariusz?- zapytała
Chciałyśmy.
Napisałam.
Lawinowo zaczęła powstawać scenografia.
Grupa wesołych seniorek z klubu M-Łodzi Duchem pomogła nam w kolorowaniu podarunkowych koników dla dzieciaków.
Patrzyłam na tę rozgadaną i zaaferowaną gromadkę, poruszoną moją opowieścią o Liliance, i wtedy właśnie przyszła mi do głowy ta myśl - "świat się śmieje"!
Śmieje się ciągle, mimo wszystko, na przekór i na szczęście.
Lilianka w kwietniu skończyłaby 14 lat.
Przedstawienie odbędzie się w maju.
P.S. A dzisiaj jest Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją.
Марш весёлых ребят - Jerzy Siemionow
Gdy śpiewasz głośno piosenkę wesołą,
piątek, 13 lutego 2026
Dziś są moje urodziny
Znowu.
Jak co roku.
Urodziny, to taka powtarzalna sprawa, jak 1-szy maja na przykład. Albo tłusty czwartek.
Z jakiegoś powodu ludzie świętują, odbierają życzenia i prezenty. Zdmuchują świeczki na torcie i wymyślają sobie życzenia do spełnienia. Słuchają wiwatów i śpiewów na cześć.
Szwagierka moja mówi, że w każde urodziny cieszy się, że dane jej było przyjść na ten świat.
Hm.
Cóż, jednak co rok jesteśmy starsi, można by rzec - bliżsi mety. Do której raczej nam się nie spieszy.
Zresztą. Data to tylko umowa.
W Korei liczą wiek od poczęcia.
Judaistyczny Nowy Rok przypada na wrzesień.
Na Bali świętują wiosną.
Gdzie znajdują się moje początki? W którejś pięknej, majowej nocy w roku 1953? W genach moich Rodziców? W genach dziadków? Pradziadków?
środa, 14 stycznia 2026
Trzynastego
Tak śpiewali.
O trzynastym stycznia nie słyszałam piosenek.
Wczoraj był trzynasty stycznia, wiosny ni śladu. Za to MPK zafundował pasażerom kołomyję komunikacyjną.
Trzy grupy seniorek podążały z trzech stron miasta, główkując, przesiadając się, wymieniając nerwowe zapytania i fałszywe wieści. Pytając, błądząc, drepcząc i ślizgając się po niesprzątniętych grudach.
Jednakowoż dotarłyśmy na czas! Do czekających na nas dzieci w szkole specjalnej, imienia zasłużonego działacza opozycji.
Dzieci było dużo.
Miały szeroko otwarte oczy, a nawet buzie.
Śmiały się.
Konwersowały z Lalką Czerwoną i Lalką Niebieską.
Przestraszyły się Smoka Kwiatożera, na krótko, dopóki ich nie uspokoił zapewnieniem, że je tylko kwiatki.
Zachwyciły się Lalką Cudną.
Myśmy się też zachwyciły tą Szkołą. WSZYSTKIE nauczycielki (oraz nauczyciele) byli uśmiechnięci. Podobała im się nasza Dziwna Kraina, w której wszystko jest możliwe i wszyscy znajdują dla siebie miejsce.
Wszyscy też chcieli dostać "ciepłe i puchate" kulki, do miętoszenia w dłoni, do podrzucania, do pamiętania o fajnych babciach.
R. powiedziała do mnie:
-To był twój najlepszy występ, serio.
Wow! No, tego się po R. nie spodziewałam!
Na stopniach szkolnych schodów przyklejono różne napisy, komunikujące, że 1 minuta, to 60 sekund, a 60 minut, to jedna godzina. I jeszcze tam jakieś mądrości, a na koniec: "ładnie wyglądasz" i "dasz radę"
Dałyśmy radę! Znowu.
Trzynastego.
piątek, 2 stycznia 2026
Z nowym rokiem...
...nowym krokiem.
W starych butach.
W nowym roku życzę sobie:
- zdrowia dla Wnuków (wszystkich)
- szczęścia dla Dzieci
- pomyślności dla przyjaciół
- cierpliwości dla pracowników służb medycznych
- świętej cierpliwości dla nauczycieli
- harmonii życiowej dla moich kotów
- śniegu w zimie
- słońca w lecie
- pokoju na świecie (oczywiście!)
Dla siebie długiego, ciekawego i przyjaznego Roku Konia.
Który to Koń jest moim rączym patronem.
"A nadchodzi Ognisty Koń. Jego rok to jeden z najodważniejszych, najszybciej rozwijających się i najbardziej zmiennych cykli w chińskiej astrologii.
Energia Konia sama w sobie niesie ze sobą ruch, wolność, pasję i impuls do podejmowania śmiałych wyborów. Kiedy dodatkowo łączy się z żywiołem Ognia, wszystko nabiera intensywności.
Lata Ognistego Konia przełamują stare schematy, skłaniają do podejmowania ryzyka, podążania za instynktem, a nie strachem i wkraczania w bardziej autentyczną wersję siebie.
Życie przyspiesza,
okazje pojawiają się błyskawicznie, emocje się intensyfikują, a potrzeba
ponownego wytyczenia swojej ścieżki staje się nie do zignorowania."
HA!
Śnieg już pada.
Wnuczę w drodze.
Z nadzieją na realizację wszystkiego najlepszego - zaczynamy drugie ćwierćwiecze wieku XXI - szego.
Całuski spod jemioły.
środa, 31 grudnia 2025
Śnieg pada...
.
..w ostatni dzień roku.
Zadzwoniłam do A.
- Jak się masz?
- Ja byłam w szpitalu.
- !!!???
- A syn miał zabieg na sercu...
Zadzwoniłam do W.
- Co słychać?
- G.złamał rękę. Gips na sześć tygodni...
Zaglądam do wiadomości.
Ktoś umarł.
Zima sparaliżowała lotnisko.
Na Bałtyku sztorm, morze pożarło plażę i molo razem z kawiarnią.
Sztuczna inteligencja ożywia sławnych, którzy dawno nie żyją. Co za czasy.
Dziś rano napad paniki.
Stałam w kuchni na trzęsących się nogach. Strach pełzł gorącą falą od brzucha do głowy i z powrotem do stóp.
Znamy się. Zjawia się "ni z gruszki ni z pietruszki", jak mawia Córka.
Czekałam.
Za oknem zaczął padać śnieg. Wolno, spokojnie, biało.
Poszłam do sklepu po mięso dla mojej ulubionej kici.
Łapałam na język zimne płatki.
Ostatni dzień roku. Jutro będzie styczeń.
wtorek, 23 grudnia 2025
Na zawsze
"Bo taka śliczna!"





.jpg)











