Placówka owa, fundowana pacjentom, jak sama nazwa wskazuje, przez Fundusz Narodowy (który zresztą sami sobie finansujemy!), nie napawała mnie nadzieją. Bo to moloch szpitalny, stary, wieloskrzydłowy i wielofunkcyjny.
(Tu dygresja, do których mam skłonność: Szwagierka moja mawiała kiedyś, a dotyczyło to środków uniwersalnych, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego )
Placówka daleko, na zewnątrz gorąco.
Alerty RCB grzmią: "seniorze ogranicz wychodzenie z domu i wysiłek fizyczny"
Ograniczam.
Postanowiłam ( z niewiarą!!) wykorzystać wynalazek XIX wieku i zadzwonić telefonem. (to się robi tak: przywiązuję dzwoneczek do urządzenia, co się nazywa smartfon i potrząsam- żart!)
Głos męski: "Witamy w Centrum Medycznym ...Jeżeli chcesz...wybierz..."
Wybieram 2.
Głos męski:" proszę czekać na rozmowę z konsultantem"
Muzyczka...
Głos męski:" informujemy, że w chwili obecnej wszyscy konsultanci są zajęci..."
Muzyczka...
Inna muzyczka.
Głos męski: "jesteś pierwszy w kolejce..."
O! To mnie powstrzymuje od naciśnięcia czerwonej słuchawki.
Bycie pierwszym daje nadzieję!
Muzyczka.
Głos męski: "w chwili obecnej wszyscy konsultanci są zajęci..."
Czekam. W końcu jestem pierwsza w kolejce.
Głos męski: "jesteś pierwszy w kolejce"
No właśnie! Czekam.
Muzyczka.
Muzyczka.
Głos męski:" w chwili obecnej..."
Muzyczka.
"Jesteś pierwszy..."
Kuźwa, to już wiem!
Pie...na muzyczka!
Głos...
Muzyczka...
Aż tu nagle!...
Głos damski:
- Dzień dobry, Iksa Igrekowska, w czym mogę pomóc?
Z wrażenia nie dosłyszałam, jak Głos Damski się nazywa!
Tłumaczę pośpiesznie.
- Czy mogę to załatwić telefonicznie? - pytam z nieśmiałą nadzieją.
- Oczywiście!
I załatwiłam! Uprzejmie. Miło. Bez przeszkód.
Na koniec pani Iksa powiedziała wesoło:
- Do zobaczenia.
O, ja cie!
Powiedzieć, że się zadziwiłam, to nic nie powiedzieć!
A to przecież jest normalnie.
W dobie telefonów, internetu, powszechnie istniejącego SYSTEMU , takie załatwianie sprawy jest normalne.
Tu będzie znowu dygresja.
Dawno, dawno temu, w roku 1991, przywiozłam z zagranicznego Hamburga trochę prezentów.
Tak, tak, Brat i Bratowa dostali między innymi paczkę worków na śmieci!
O ile dobrze pamiętam, używali ich od święta.
I to by było na tyle.










