piątek, 29 maja 2026

Do kogo jestem podobna?

 

Do Matki? Do Tatki?

Otóż do sąsiadki!

 

Co jakiś czas ktoś na osiedlu  uśmiecha  się do mnie, kłania się albo macha ręką na powitanie.

Już się nie dziwię. 

Co jakiś czas  skonfundowany ktoś tłumaczy: "przepraszam, podobna pani do mojej sąsiadki"

 

Zastanawiałam się, kiedy spotkam ten mój sobowtór.

Powinnam się  rozpoznać  chyba ...

Nic i nic.

 

Aż tu (jak zwykle) nagle...!

Przeglądałam sobie zdjęcia z wydarzenia, na którym byłam.  

Patrzę, jest!

Taka smutna Pani, którą czasem mijam na ulicy. Chodzi statecznie, nie uśmiecha się,  włos siwy, okulary. Jej myśli w chmurach, w oczy nie patrzy. Cóż, taka raczej nieładna.

 

Patrzę i patrzę. 

Siedzi. W drugim rzędzie. 

Z przodu ta dziewczynka z kitkami, co ciągle przede mną się kręciła. Obok tej siwej w drugim rzędzie inna dziewczynka, w sukience w serduszka.  Dotykała mojego ramienia.

Patrzę i patrzę. Nie wierzę! Ta siwa, to ja przecież!!

O matko i córko!

 

Na szczęście ja się uśmiecham do ludzi mijanych na ulicy, a oni oduśmiechają się z niedowierzaniem. 

Następnym razem uśmiechnę się do smutnej  Sąsiadki w okularach. 

Zobaczymy... 


 

 

3 komentarze:

PAPROCH pisze...

Nie kumam tego z dziewczynką.
Jak to - dziewczynka to Ty?

mamuśka pisze...

Słusznie, niezrozumiale napisałam.

mamuśka pisze...

Poprawiłam.