poniedziałek, 11 maja 2026

To było tak...



"To było tak, to było tak,Przyjęcie nudne się kończyło,Gdy nagle się ukazał  w drzwiach!To było tak, to było tak,Na alarm serce mi zabiło,Na jego widok ktoś  szepnął „ach",A we mnie coś szepnęło: tak!
 
Cały długi dzień, marzyć czekać śnić,By na krótką noc z tobą jednym być,Gdy za oknem słota...Tonąć dwojgiem ciał, w jednym wspólnym śnie,Gdy za oknem deszcz cicho szepce że,Listopad...Nie potrzeba słów, słowa śpiewa wiatr,Zegar żegna gdzieś, odchodzącą w światGodzinę...Caluteńką noc z tobą jednym być,Żeby potem móc tym wspomnieniem żyć,Żeby potem móc tym wspomnieniem żyć..."
 (śpiewał B. Łazuka)
 
Wiecie jak to było?
-Wiemy, wiemy...!!!
-No to, posłuchajcie. 
 
To było w maju. 11-go maja. Dawno, dawno temu.
Wiał wiatr i targał fryzury.
Nie było za ciepło, wszyscy chodzili w płaszczach.
Wcale mi się nie chciało jechać. 
Wcale.
Wcale to nie było od pierwszego wejrzenia.
Tak sobie mi się podobał.  
Poprosił o numer telefonu, to mu podyktowałam. Ale nigdzie nie zapisał. A trzeźwy, to całkiem nie był. Miałby zapamiętać?
Więc dalej byłam sama i samotna. 
Do następnego dnia, gdy pani Ania, sekretarka, zakrzyknęła na całą poradnię:
-Pani Basiu!! Telefon!!
 
A potem było, jak u Gałczyńskiego, który wybaczy mi na pewno tę małą parafrazę:
Tyle razem dróg przebytych.
Tyle ścieżek przedeptanych.
Tyle deszczów, tyle śniegów
wiszących nad latarniami.

Tyle w trudzie nieustannym 
wspólnych zmartwień,
wspólnych dążeń,
Tyle chlebów rozkrajanych.
Pocałunków, schodów, książek.
Twe oczy, jak piękne świece,
a w sercu źródło promienia.
Więc ja pragnę  Twoje serce 
ocalić od zapomnienia.

Teraz.
Znowu.
Nie jestem dla nikogo najważniejsza na świecie.  
 
 
 
 
To było tak, to było tak
Przyjęcie nudne się kończyło,
Gdy nagle ukazała się we drzwiach!
To było tak, to było tak -
Na alarm serce mi zabiło,
Ktoś na jej widok szepnął "ach",
A we mnie coś szepnęło tak:

Cały długi dzień marzyć, czekać, śnić,
By na krótką noc z tobą jedną być
Gdy za oknem słota.
Tonąć dwojgiem ciał w jednym wspólnym śnie,
Gdy za oknem deszcz cicho szepce, że
Listopad.
Nie potrzeba słów, słowa śpiewa wiatr,
Zegar żegna gdzieś odchodzącą w świat
Godzinę.
Caluteńką noc z tobą jedną być,
Żeby potem móc tym wspomnieniem żyć,
Żeby potem móc tym wspomnieniem żyć.

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/bohdan-lazuka/to-bylo-tak

Brak komentarzy: