Siemanko! To okrzyk, którym wita się z widzami Wiola Błazucka na swoim kanale youtubowym "Pierogi z kimchi"
Trafiłam na niego przypadkiem, pewnie ze trzy lata temu. Obejrzałam i zostałam.
Wiola jest niezwykle sympatyczna, bezpretensjonalna, naturalna i spontaniczna.
Mieszka w Korei Południowej od dziewięciu lat.
Zakochała się w kraju i w Koreańczyku. Wyszła za mąż, urodziła dwoje dzieci.
W swoich filmach opowiada o zwykłym, codziennym życiu.
Wychodzi na spacer z córką i komentuje to, co akurat widzi.
Wydarzenia uliczne, aktualną pogodę, dźwięki cykad, kwitnące wiśnie, modę, miejską komunikację.
Tłumaczy napisy i reklamy. Robi zakupy. Wędruje po centrach handlowych. Odwiedza fryzjera i kosmetyczkę.
Odpowiada na pytania followersów.
Pytań jest dużo.
O zwyczaje, o działania rożnych instytucji - służby zdrowia, szkolnictwa, kościoła, urzędów. O rynek pracy, o opiekę socjalną, o koreańskie seriale, o konflikty pokoleniowe...
Rozmawia z Koreańczykami o Korei.
Z Polakami o Koreańczykach.
W piątki na ekranie gotuje razem z dziećmi (7 i 2 lata) szybkie, koreańskie dania. Dzieci mieszają, kroją, dosypują i próbują.
- Dobre? - pyta Wiola po polsku. Kiwają głowami z entuzjazmem.
Napisała trzy książki kucharskie, wydane przez polskie wydawnictwo.
Z dwójką dzieci, wózkiem, czterema walizkami, dwoma torbami (dużą i małą), i plecakiem (średnim) przyleciała w lipcu do Polski na spotkania autorskie ze swoimi czytelnikami.
Sale były pełne, wiele osób zaczepiało ją na ulicy i wołało "siemanko!".
Wiola rozdawała podpisy i uśmiechy. A śmieje się naturalnie i szczerze, bo Wiola się nie kreuje, naprawdę lubi ludzi.
Dlaczego ja w ogóle o niej piszę?
Otóż podziwiam Wiolę i jej zazdroszczę.
Podziwiam za pracowitość i zazdroszczę systematyczności.
Miałam takie postanowienie noworoczne, że napiszę co najmniej trzy posty w miesiącu. Wychodzi 36 w roku.
Wiola wstawia swoje filmiki systematycznie, na ogół trzy razy w tygodniu!
Ktoś tu kiedyś wspomniał, żeby pisać o wszystkim i o byle czym.
Bo to też może być ciekawe.
Kto wie, kto wie...
No, to ...pa, pa!!!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz